« Nic się nie dzieje:D | Main | Moving up !»
W mojej przygodzie w Lipcowym Top250 sprawy przybrały trochę gorszy obrót. Właściwie nie gram już 3/6, ale próbuję wejść i zostać regularnym graczem na 5/T SH, przed lipcem w sumie nie grałem tak wysoko regularnie. Niestety za naukę trzeba zapłacić i właśnie to robię - jestem już chyba 5 dni na czerwonym i co siadam do grania, to tracę pieniądze dość szybko, choć może nie są to jakieś wielkie sumy - jestem na minusie z 1500$ z gry, więc jeszcze nie ma tragedii. Zaczałem sporo mniej grać i to martwi bardziej, ale zostało kilka dni, przyciśniemy, bo ranking pokazuje, że szansa na top 8 nadal jest.
Skąd tytuł posta? Ano jeszcze przed rozpoczęciem maratonów lipcowych założyłem, że będę grał głównie 3/6 i że zarobie mnóstwo kasy (czytaj kilka ładnych tysięcy dolarów), której część muszę wypłacić i wydać, to normalne. Przeciągający się downswing trochę niweczy te plany, choć i tak zarobię pewnie sporo, ale psychologiczny efekt pozostaje - miała być bajka, jest tylko nieźle, choć oczywiście do końca miesiąca jeszcze daleko, może być różnie. Z drugiej strony jednak zmieniłem zdanie na temat swoich priorytetów - jednak z tyłu głowy tli się ciągle myśl, że gra dla rakebacku to nie to, co na chwilę obecną mnie pociąga, chciałbym jednak sprawdzić się konkretnie i grać jednak wyżej i wyżej - 15/30 albo 20/40 minimum i dopiero jak osiągne te cele, chciałbym poważnej zacząć reinwestować pieniądze, no i oczywiście trochę poszaleć też:D Dzięki top250 i promocjom lipcowym przyspieszam znacząco w osiągnięciu tego celu, jako, że można powiedzieć, że mam teraz freeroll na 5/T. Wbijam na w sumie nowy dla mnie poziom, uczę się grać przeciwko tamtym ragularsom i nawet, gdy nie bardzo mi to na początku będzie szło (w granicach rozsądku oczywiście) to i tak prawdopodobnie nie będę musiał złazić niżej, a nie chce już złazić niżej - podoba mi się tu:D Dlatego jestem jeszcze optymistą, nawet jak w lipcu nie zarobie tyle ile bym chciał, to dlugofalowo przygotowuję się do poważnej gry w pokera i być może na prawdę dobrych wyników. Zobaczymy...
Obmyśliłem sobie chalange, ponieważ 5/T to będzie dla mnie poziom szkoleniowy przed atakiem wyżej i spędzę tu pewnie grindując spooooro czasu zakładam sobie wyzwanie startujące z chwilą publikacji tego bloga - ugrać 1000 big bets na poziomie 5/10. Bedzie ciężko, ale przy dobrym table selection można znaleźć sporo fishy na tym poziomie, pozostaje nauczyć się tylko grać przeciwko regularsom i to cel na najbliższe miesiące. Uwzgędniajac rakeback jaki pewnie zrobie realizując to założenie w gre wchodzą już na prawdę poważne pieniądze, więc i nastawienie do tego co robię, też musi być z dnia na dzień poważniejsze. We will see..
Pozdrawiam
maggm



