« Niekonsekwencja, czyli krótki wykład z limitowej ekonomii | Main | Przygotowania przed grindowaniem październikowym oraz wspomnienie wakacji»
To pytanie mnie dręczy ostatnio intensywnie, ponieważ zauważyłem u siebie dość duże pogorszenie mojej gry. Nie podoba mi się to strasznie, jestem zawiedziony swoją postawą. Nie wiem, czy obniżenie lotów, to skutek kilkudniowego, ale bardzo intensywnego downswingu, jaki przeżyłem pod koniec lipca. Podejrzewam, że ten downswing odcisnął się na mojej psychice w stopniu dużo większym niż podejrzewałem, bo faktem jest, że w czerwcu i na początku lipca byłem znacznie lepszym graczem, niż jestem obecnie.
Słaba gra oczywiście nie pozwala mi na taki grind, jaki sobie zaplanowałem, muszę jednak poświęcić trochę czasu na odbudowanie formy, nawet kosztem części zysków w tym miesiącu, bo moja kariera pod koniec września się nie kończy i co się odwlecze ... Nie chcę utrwalać czegoś, czego nie robię optymalnie, a jako zadeklarowany perfekcjonista nie mogę przeżyć, jak coś nie działa tak jak chcę. Oczywiście liczba strategy points w tym miesiącu nie będzie taka jak zakładałem, będę musiał się zadowolić raczej miejscem w 15, a i o to nie będzie łatwo. Obcinam ilość rąk na rzecz rewiev rozdań z Pokertrackera, choć staram się jak mogę wyciągać maksimum wniosków na żywo w czasie gry. Ograniczyłem ilość stołów SH do 4. Czasem dojdą do tego jakieś FR, które raczej uwagi mi nie zabierają, no i jeden stolik PLO100;) Muszę tak zrobić, bo chce się zadomowić już na stałe na 5/T jako moim głównym limicie, a to trudne, jak się nie wierzy w swoją grę ( choć w tym miesiącu na 5/T idzie mi najlepiej ze wszystkich limitów;) ) Ponieważ Panadol ma obecnie kilka dni wolnego, na pewno zjawi się w mojej kwaterze, żeby swoim fachowym okiem zerknąć na moją grę i wspólnie poszukamy jakichś niedociągnięć i luk w moim "thought process":D Zaczałem też w końcu czytać "The psychology of poker" i wygląda na to, że to niezła pozycja.
Co do PLO, gram jak wspomniałem PLO100 i podoba mi się niezmiernie. Mnóstwo fishy, praktycznie nie ma shortów, a nawet więcej, strasznie dużo gry deep, kilku graczy ze stackami >250bb na stole to nic dziwnego w tej grze. Co prawda nie mam czasu czytać o strategii, przejrzałem pobieżnie kilka artów zaledwie, ale zdaje mi się, że ta gra jest w miarę łatwa nawet na tym poziomie, jeśli się gra na prawdę selektywnie ręce i szuka tylko nutsów lub nut drawów. Szczególnie nut drawy znacznie mocniejsze niż w NL Holdem, to piękna sprawa. Przy dużej ilości outów do nuts, po prostu nie moża wrzucić swojej kasy źle, pozostaje tylko modlitwa;) Najważniejsze na początku, to zrozumieć ideę gry preflop i rozpatrywać siłę rąk w oderwaniu od przyzwyczajeń z Holdema, a z tym ludzie zdaje się mają największy problem. Zobaczymy co będzie wyżej, jeszcze kilka BI i może pojedyncze stoliki PLO200? Czemu nie;) Tymczasem trzeba wrócić do dobrej formy w FL i to obecnie cel numer 1. No ale najpierw GP na Monzy, pada deszcz, ale może trochę pohazardujemy u buków, żeby było jeszcze ciekawiej podczas oglądania.
Pozdrawiam
maggm



